Problem ze skandynawskimi kryminałami polega na tym, że w pewnym momencie wszystkie zaczynają się wydawać takie same. Samotny główny bohater płci dowolnej, obowiązkowo z problemami rodzinnymi i mroczną przeszłością, nienachalny wątek religijny, przemoc wobec kobiet, uchodźcy (najczęściej wiary mahometańskiej), zaszłości historyczne (przeważnie nie bez udziału nazistów)… Od jakiegoś czasu próbuję coraz to nowych autorów, szukając…


